Psi fryzjer otwiera salon fryzjerski w środku nocy, tylko po to by ostrzyc bezpańskiego psa. To, co skrywało się pod skołtuniałą sierścią jest niesamowite!


Pewna para przejeżdżała późną nocą koło miasta Oviedo na Florydzie. Na poboczu dostrzegli psa, który najwyraźniej został porzucony. Czworonóg był w opłakanym stanie – jego sierść była skołtuniała, a sam pies ledwo co reagował na bodźce.

Jako że nie mogli oni zabrać ze sobą znalezionego psa, zwrócili się o pomoc do ludzi poprzez media społecznościowe. Chwilę później otrzymali odpowiedź od Kari Falla, psiej fryzjerki.
Gdy Kara zobaczyła ogłoszenie, poprosiła parę o przywiezienie psa do jej salonu.

 

Gdy po północy przywieźli go do BGE Grooming, Kara nie wierzyła własnym oczom. Spodziewała się, że nie będzie to piękny widok, jednak sierść psa wydzielała bardzo przykry zapach, a sam czworonóg nie był nawet w stanie samodzielnie chodzić.

Falla pracowała do trzeciej nad ranem, ostrzygła i wykąpała psa, a następnego dnia zabrała go do weterynarza.
W wywiadzie dla Inside Edition Falla powiedziała, że gdy sierść psa zostanie doprowadzona do takiego stanu, może to spowodować utrudnienie przepływu krwi i siniaki u zwierzęcia.

 

Pies po strzyżeniu jest nie do poznania, jednak widać po nim zmęczenie i chorobę.

Piesek był bardzo wycieńczony.

Kara nazwała psiaka Lucky. Po szeregu badań okazało się, że jest on ślepy i głuchy. Obecnie czeka w przybranym domu na adopcję.


Zobacz również